Scorpion EVO3 S1

Scorpion EVO III S1 to propozycja skrojona na nasze polskie strzelnice. Pistolet maszynowy w układzie nowoczesnego karabinka szturmowego – cóż więcej trzeba, kiedy na krajowych strzelnicach dominują linie 25 i 50 metrów.

Przyzwyczailiśmy się do indywidualizmu i niezależności naszych południowych sąsiadów. Czeska broń to głównie Česká zbrojovka – silny gracz rynkowy o wymiarze globalnym. Mocny kiedyś i mocny dziś – mający swoją tradycję i własne podejście do konstruowania. Czeska broń to przede wszystkim czysty pragmatyzm, choć nieco w innym wydaniu niż tzw. szkoła niemiecka. Wydaje się to dziwne, ale Czesi zdecydowanie są mniej skłonni do eksperymentów z formą, poprzestając na nadążaniu za resztą świata. Ostatnio producent ten odnowił swoją ofertę w dwóch obszarach – karabinka szturmowego i pistoletu maszynowego.

Geneza

CZ vz. 58 zakończono produkować na początku lat 80. XX wieku, a armia czeska i słowacka z początkiem nowego wieku zaczęła się domagać konstrukcji nie gorszej niż armie sojusznicze NATO. Tym sposobem w 2006 r. opracowano CZ 805 BREN 2 i w 2011 r. przyjęto go do uzbrojenia Armi Czeskiej. Po tym wydarzeniu nastał czas na zmiany w obszarze pistoletów maszynowych. Jedyny w ofercie CZ Skorpion vz. 61 bardzo odstawał od oczekiwań służb mundurowych. Wynikało to z faktu oryginalności niemającej
odpowiednika na świecie. Mnimalizm i klasyczny układ z magazynkiem przed chwytem wymusił zastosowanie słabej amunicji 7,65 x 17 SR Browning. Peem byłby nie do opanowania ze swoim zamkiem swobodnym, gdyby nie zastosowanie mechanizmu kurkowego i strzelania z zamka zamkniętego.
Po dodaniu wychwytu zamka i ograniczeniu karencji, vz. 61 stał się groźną bronią, ale do 25 m. Zresztą nabywcy nie wymagali nic nadto. Dodajmy – szczególni nabywcy. W ten sposób, mimo stosowania archicznej konstrukcji, broń ta dotrwała do dziś i stała się obok CZ 75 ikoną wytwórcy. Co ciekawe, Skorpion vz. 61 znajduje ciągle nabywców i jakoś nie widać zmniejszenia popytu na tę broń. Mimo to służby mundurowe czeskie i słowackie domagały się dojrzałego pistoletu maszynowego.

PM Scorpion EVO 3 S1
PM Scorpion EVO 3 S1

Bazą dla powstania nowego PM stała się konstrukcja z 2002 r. słowackiego projektanata Jána Lučanskiego o nazwie Laugo M 6. Pod takim oznaczeniem zaprezentowano pistolet na IDET w 2005 r. Pistolet przeznaczony na rynek cywilny oznaczono M 6 C1, a w odmianie dla służb mundurowych – M 6 K. Broń była utrzymana w układzie karabinka szturmowego z kolbą składaną na bok i składanym chwytem przednim. Zachowano także układ konstrukcyjny umożliwiający szybką konwersję do różnych odmian oraz waloryzację broni przez zastosowanie na grzbiecie i bokach szyn montażowych. Pistolet, choć ciekawy, pozostawał poza głównym nurtem rynkowym. Prawdopodobnie te problemy spowodowały że Česká zbrojovka zakupiła w 2007 r. od ZVS Laugo prawa do projektu Laugo M 8 A i zatrudniła Jána Lučanskiego, co gwarantowało kontynuację i powodzenie projektowi. Stabilne finansowanie oraz słowacka myśl dały zamierzony efekt. Laugo M 8 A, sam w sobie udany i sprawdzony testem na 35 000 strzałów, stał się prototypem Scorpiona EVO. Dopracowany przez CZUB zarówno pod kontem mechniki, jak i stylizacji przybrał bardziej agresywna formę. Widoczne stały się zmiany idące w kierunku przygodowania do produkcji średnioseryjnej. Nieco korzystniej poprowadzono podziały elementów z tworzywa sztucznego w kierunku odformowania i odchudzono nieco kolbę. Zyskała ergonomia, głównie za sprawą przeskalowania dźwigni funkcyjnych na większe. Nie mniej jednak główną zmianą było stworzenie spójnej bryły o ewidenie karabinowej prowieniencji. Debiut Scorpiona EVO odbył się w 2009 r. Broń wypełniła tym samym luki w ofercie CZUB.

CZ Scorpion EVO3
CZ Scorpion EVO3

Dojarzałość

Obecnie Scorpion EVO III to dojrzały peem stanowiący konkurencję dla legendarnego H&K MP 5 i jego następcy UMP, jak też SIG MPX czy B&T APC. Układ karabinowy w pistoletach maszynowych przeżywa ostanio renesans, zwłaszacza jeśli chodzi o policyjne formacje uderzeniowe. O ile do końca XX wieku HK MP 5 był jedynym liczącym się graczem w tej kategorii, dziś to właśnie tego typu broń staje się dominująca wśród służb policyjnych. Konstrukcje z magazynkiem w chwycie o zwartej budowie, z uwagi na ograniczoną możliwość montażu dodatkowego wyposażenia i konwersji, są wypierane między innymi przez Scorpiona EVO III. Dzisiejszy peem jest nie tylko bronią sensu stricto, ale też nośnikiem wyposażenia do obserwacji pola walki. Doszliśmy bowiem do miejsca rozwoju taktyki działania, kiedy to strzelec pozostając w ciągłej gotowości do oddania strzału, powinien mieć możliwie duże pole widzenia bez względu na warunki panujące wokół niego.

CZ Scorpion EVO3 S1
CZ Scorpion EVO3 S1

Scorpion EVO wydaje się tu doskonałą platformą. Jego dojrzałość polega na dominacji polimeru i zastosowaniu szyny grzbietowej oraz szyn przednich bocznych w zgodzie ze standardem Mil–Std-1913. Polimer zwiększa jego odporność na uderzenia i usztywnia konstrukcję przy strzelaniu ogniem seryjnym. Przewaga tworzywa w zakresie tłumienia drgań nad cienkościenną stalą czy duralami jest tu nieporównywalna.

Wymaga to oczywiście innej technologii i pokonania problemu trwałego łączenia elementów stalowych z polimerem, ale jak widać dla CZUB nie jest to przeszkodą. Mocną stroną jest niewątpliwie modułowość.

Mnie zachwyca rozwiązanie zamka. Bardzo zwarty puc stali z wydrążonym otworem pod żerdź sprężyny powrotnej stanowiącej główne prowadzenie zamka. Żerdź rozparta jest wzdłużnie pod górną częścią komory zamkowej, zaś wewnętrzne powierzchnie pionowe komory stanowią dodatkowe prowadzenie w odrzucie. Demontażu zamka można dokonać po zdjęciu komory spustowej z kabłąkiem i gniazdem magazynka.

Uzyskujemy wtedy ograniczony dostęp do komory zamkowej z możliwością jej wyczyszczenia. Komora zamkowa składa się z dwóch połówek z podziałem wzdłużnym łączonych na modne ostatnio śruby ampulowe. Przypomina to trochę modele redukcyjne samolotów, ale jest rozwiązaniem poważnym. Obie połówki ściskają w przedniej części lufę i to skutecznie, tworząc jeden solidny zespół. Dodatkowo, po złożeniu, całość wzmacnia nasuwane ciasno na komorę zamkową okucie z zawiasem kolby. Grube, lekko żebrowane tworzywo, daje naprawdę dużą sztywność konstrukcji przy stosunkowo niskiej masie. Podobnie jest z komorą spustową występującą w dwóch wariantach, dla wersji samopowtarzalnej S1 przeznaczonej na rynek cywilny i samoczynnej A1. Wersja A1 ma skrzydełkowy obustronny bezpiecznik z możliwością wyboru rodzaju ognia dla strzałów pojedynczych, serii trzystrzałowych i ognia ciągłego. Pistolet strzela z bardzo wysoką karencją 1100 strzałów na minutę silną amunicją 9 x 19 mm Parabellum lub 9 x 21 mm IMI. Szybkostrzelność nie jest zmniejszana przez urządzenie opóźniające, jak w vz. 61. Zamiast tego wprowadzono możliwość strzelania krótkimi seriami.

Pistolet ma bogate wyposażenie, do którego należy tłumik dźwięku, laserowy znacznik celu i celowniki przezierne. Broń wyposażona może być w magazynki dwurzędowe na 20 lub 30 naboi. Ich szybka wymiana jest możliwa dzięki dużej dublowanej dźwigni z przodu kabłąka. Po wystrzeleniu ostaniego naboju zamek pozostaje w tylnym położeniu w celu przedmuchania lufy i szybszego wprowadzenia kolejnego naboju do komory. Zrzut zamka następuje przez napięcie dźwigni przeładowania lub zrzucenie dźwignią boczną z zaczepu. Dźwignię przeładowania umieszczono z przodu nad łożem przednim i nie jest ona spięta mechanicznie z zamkiem, także w trakcie strzelania pozostaje nieruchoma. Lufa monolityczna o długości 196 mm pozwala na prowadzenie celnego ognia do 200 m. Konstrukcja broni umożliwia zastosowanie lufy o niestandardowej długości, a jej wymiana nie wymaga rusznikarza. Długość rozłożonej broni wynosi 670 mm, a jej masa z pełnym 30-nabojowym magazynkiem wynosi jedynie 2,77 kg.

Podsumowanie

Nowy Scorpion EVO III wydaje się pistoletem bez wad. Faktycznie broń jest funkcjonalna i intuicyjna w obsłudze. Jej walory eksploatacyjne pozostają bez zastrzeżeń. Duże znaczenie ma sztywność konstrukcji oraz jej modułowość, trwałość, a także łatwość obsługi. Wszystkie zalety są rzeczywistą cechą tego peema, a nie reklamą producenta. Jeśli chodzi o znaki zapytania, jest jeden – mocowanie lufy. Jak zachowa się polimer zbrojony pod wpływem mocno rozgrzanej lufy? Czy materiał ten nie straci stabilności i nie ulegnie deformacji? W wersji S1 pistoletu samopowtarzalnego nie nastąpi to nigdy, ale dla wersji A1 – nie wiem. Oczywiście ewentualna wymiana jest właściwie kwestią dostępu do części zamiennych.

Podoba mi się natomiast koniec walki o niską szybkostrzelność. W tym wypadku sprzyja ona zmniejszeniu rozrzutu przy krótkich seriach. Dodatkowo, skoro w peemach świat idzie w kierunku doświadczeń z karabinków szturmowych, to może ruchoma baka byłaby ukłonem w kierunku użytkownika. Nie zmienia to jednak faktu że najnowszy czeski pistolet maszynowy o słowackim rodowodzie jest konstrukcją, na której można się wzorować. Dodatkowo pistolet ten dopracowano pod kątem formy i stanowi ciekawe studium nad nowoczesnym wzornictwem w obszarze broni palnej.

PIOTR KOCYAN