CP, czyli BROŃ

Ładowanie broni czarnoprochowej to, nie wiadomo dlaczego, temat wstydliwy. Pokazywania tego procesu unikano w westernach. W „Bez przebaczenia” widać tylko przez ułamek sekundy Estwooda ładującego swego starra, zanim zaczął z niego strzelać. Na strzelnicach koledzy „nitro” podśmiewają się z kolegów CP. Z ich urządzeń, pobojczyków, itd. Tyle że, po pierwsze, sprawnemu i odpowiednio wyposażonemu strzelcowi CP załadowanie broni wcale nie zajmuje dużo więcej czasu niż współczesnemu strzelcowi aplikacja amunicji do magazynka. Po drugie, w momencie załadowania rewolwer CP jest tak samo groźny, tak samo wielostrzałowy i tak samo (a czasem bardziej) celny jak współczesny colt czy ruger. Dlatego obchodząc się z bronią CP – od ładowania, po posługiwanie się nią, konieczne jest przestrzeganie wszystkich, a nawet większych, rygorów bezpieczeństwa. Trzeba pamiętać, że choć „na posiadanie broni palnej rozdzielnego ładowania, wytworzonej przed rokiem 1885 oraz replik tej broni” (art. 11 pkt 10 ust. O broni i amunicji) nie potrzeba zezwolenia, konsekwencje prawne i te czysto praktyczne są takie same jak w przypadku broni współczesnej.

Stwierdzenie, że CP to groźna i śmiercionośna broń, wydaje się truizmem. Jednak wielokrotnie, gdy znajomi dowiadywali się o tym, że na CP nie potrzeba zezwolenia zadawali pytanie „A to prawdziwa broń? A można nią zabić?”. Tak i to za pierwszym razem – odpowiadam zazwyczaj. Niestety, tylko z tego powodu, że na CP nie potrzeba książeczki, wielu amatorów strzelectwa podchodzi do czarnoprochowców z nonszalancją. To jednak może być śmiertelnie groźne dla nich i ich otoczenia. Kilkanaście lat temu, kiedy broń CP zaczęła się upowszechniać, nie brakowało eksperymentów mających pokazać, co CP potrafi. Zainteresowani znajdą w internecie niejeden na to przykład.

Rewolwer czarnoprochowy

Kiedyś na strzelnicy robiliśmy pomiary energii wylotowej pocisków z rewolwerów colta. Z reguły energia czarnoprochowców osiągała poziom 70% tego, co prezentowali młodsi bracia w kalibrach 9 mm Para i .38 Special. Oczywiście, wszystko zależało od naważki i tego, czy strzelano z colta navy kaliber .36, czy z colta dragoona .44. W każdym razie bez wątpienia energia wylotowa broni krótkiej CP należy do śmiercionośnych. Jeszcze więcej o energetycznych możliwościach mogą powiedzieć „karabiniarze”. Tam nie ma ograniczenia komory bębna i można sypać nawet 10 g, jeśli próby ciśnieniowe lufy to umożliwiają. Przestrzelenie na wylot poloneza ołowianym, bezpłaszczowym pociskiem jest możliwe.

Koledzy na jednej ze strzelnic poddali testom odporność kamizelek kuloodpornych. Przy współczesnej amunicji wytrzymywały. Po ostrzelaniu z broni CP z kamizelek zostały strzępy.

W październikowym numerze ARSENAŁU opisane zostały spustoszenia, jakie w ciałach żołnierzy wojny secesyjnej czyniły pociski minie. Kto wątpi w skuteczność czarnoprochowców, niech uświadomi sobie, że kilkaset tysięcy ofiar tej wojny to właśnie konsekwencja m.in. tej skuteczności.

Na zdjęciu widać, że jeśli idzie o sylwetkę nie ma zbyt wielkiej różnicy między coltem navy a peacmakerem.

Ładowanie broni czarnoprochowej

Ten pierwszy to klasyczny odprzodowiec, ten drugi już na naboje scalone. Nie różni ich skuteczność. Oba odegrały kluczową rolę w uzbrojeniu i w wojnach USA. By wyjść naprzeciw ustawie i oczekiwaniom strzelców, producenci wypuścili na rynek rekonwersję pecamakera – z bębnem rozdzielnego ładowania. Peacemaker nie ma pobojczyka.

rewolwery czarnoprochowe

Możliwość szybkiej wymiany bębna w rewolwerach z zamkniętą ramą (np. remington czy widoczny na zdjęciu peacemaker) znacznie poprawiła szybkostrzelność rewolwerów czarnoprochowych. W przypadku coltów z otwartą ramą, choć bęben szybko ładuje się w szkielecie z ręki, po każdych 6 strzałach konieczne jest napełnianie komór. Kiedyś radzono sobie przygotowując gotowe patrony z prochem i przybitką. Były też „prescalone” ładunki – gilzy mosiężne dopasowane do komór rewolwerów. Obecnie patrony do coltów .36 bardzo szybko można przygotować z tutek do papierosów (niektórzy wykorzystują filtr jako przybitkę).

Rewolwer czarnoprochowy

Pod żadnym pozorem do broni CP nie wolno sypać innego prochu niż czarny. Czarny proch ma inne wartości energetyczne niż proch bezdymny, ale przede wszystkim inaczej się spala.

Próby ciśnieniowe i wytrzymałościowe konstrukcji broni są prowadzone dla spalanego CP i stąd na replikach napis „Black powder only”. Pod względem eksploatacji, stosując czarny proch, repliki CP są jak najbardziej bezpieczne. Pomijając nieuwagę i nieumiejętne obchodzenie się z bronią, większość przypadków rozerwania komór czy zniszczenia broni to właśnie skutek nieodpowiedzialnych eksperymentów.

Zapłon kapiszonowy radykalnie odmienił niezawodność broni CP. Właściwie przechowywane i dobrze dobrane do kominków kapiszony dają właściwie tę samą niezawodność zapłonu, co obecna amunicja scalona. To zresztą nic innego niż kapiszony zintegrowane z łuską. Powodem niewypałów jest z reguły zbyt słaba sprężyna kurka, niedochodzenie kurka spowodowane zabrudzeniami lub blokowaniem przez już odpalone kapiszony (utrapienie strzelców rewolwerów colta z otwartą ramą). Przyczyną bywa też zbyt mały rozmiar kapiszonów w stosunku do średnicy kominka. Dopiero pierwsze uderzenie kurka dobija taki kapiszon do ścianki kominka, a drugie uderzenie wywołuje zapłon.

Dziękujemy firmie Kaliber za udostępnienie broni i akcesoriów do zdjęć.

JAROSŁAW MOLGA

Dodaj komentarz