CP, czyli BROŃ

CP, czyli broń

Ładowanie broni czarnoprochowej to, nie wiadomo dlaczego, temat wstydliwy. Pokazywania tego procesu unikano w westernach. W „Bez przebaczenia” widać tylko przez ułamek sekundy Estwooda ładującego swego starra, zanim zaczął z niego strzelać. Na strzelnicach koledzy „nitro” podśmiewają się z kolegów CP. Z ich urządzeń, pobojczyków, itd. Tyle że, po pierwsze, sprawnemu i odpowiednio wyposażonemu strzelcowi CP załadowanie broni wcale nie zajmuje dużo więcej czasu niż współczesnemu strzelcowi aplikacja amunicji do magazynka. Po drugie, w momencie załadowania rewolwer CP jest tak samo groźny, tak samo wielostrzałowy i tak samo (a czasem bardziej) celny jak współczesny colt czy ruger. Dlatego obchodząc się z bronią CP – od ładowania, po posługiwanie się nią, konieczne jest przestrzeganie wszystkich, a nawet większych, rygorów bezpieczeństwa. Trzeba pamiętać, że choć „na posiadanie broni palnej rozdzielnego ładowania, wytworzonej przed rokiem 1885 oraz replik tej broni” (art. 11 pkt 10 ust. O broni i amunicji) nie potrzeba zezwolenia, konsekwencje prawne i te czysto praktyczne są takie same jak w przypadku broni współczesnej.

Czytaj dalej CP, czyli BROŃ

Broń palna do obrony domu amerykańskiego i… polskiego

Home defence

CHUCK HAWKS
MICHAŁ MARYNIAK

CZĘŚĆ 1
„Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo ogrodzonego terenu przylegającego do mieszkania, lokalu, domu lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”.

CH Amerykańska, pierwsza zasada mówi, że w czasie strzelaniny należy mieć broń. Tak więc jakakolwiek broń palna do obrony domu jest lepsza niż żadna. Jednak pewne rodzaje broni nadają się do tego celu lepiej niż inne.

Czytaj dalej Broń palna do obrony domu amerykańskiego i… polskiego

Apteczka cz.2

Ratownictwo medyczne - Apteczka cz. 2

W poprzednim wpisie pisaliśmy ogólnie o pierwszej pomocy, o tym czym jest apteczka i jak ważne jest jej posiadanie. Dziś zajmiemy się jej wyposażeniem, czyli opisowi niezbędnych przedmiotów, które powinny się w niej znajdować. Zanim przejdziemy do omawiania technik użycia, musimy znać nasz zestaw, wiedzieć dokładnie co mamy, gdzie i w jakich okolicznościach będziemy używać danych przedmiotów. Czytaj dalej Apteczka cz.2

Apteczka cz.1

Ratownictwo medyczne - Apteczka

Nieważne, czy postrzelicie kogoś, czy sami siebie. Ważne żebyście umieli zadziałać w takiej sytuacji. Trzeba mieć wiedzę, ale i niezbędny sprzęt – jedno bez drugiego nie zadziała.

Rozpoczynamy cykl poświęcony udzielaniu pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach przy użyciu broni palnej i w środowisku strzeleckim, czyli tam gdzie jest broń, ostre narzędzia i okoliczności mogące powodować kontuzje, zagrożenia życia i zdrowia. Wiedzę będziemy czerpać zarówno od ratowników i lekarzy wywodzących się ze środowiska cywilnego, jak również od ratowników taktycznych i lekarzy wojskowych. Kojarzycie sytuację, kiedy otwieracie apteczkę gdzieś na strzelnicy, a tam w środku pustka. Dramat! Każdy, choć raz widział taką apteczkę. Czy chcemy, aby pierwsze chwile, kiedy będziemy zagrożeni lub ktoś inny będzie potrzebował pomocy, były uzależnione od zarządzającego obiektem, który dopuścił do takiego stanu, że w apteczce są stare bandaże, kilka plastrów i przeterminowana woda utleniona? Chyba nie, dlatego w kolejnych wpisach będziemy przybliżać problemy związane z udzielaniem pomocy osobom poszkodowanym. Czytaj dalej Apteczka cz.1

PIETTA

PIETTA

Colt, remington, a może peacemaker, różne długości lufy, kalibry, ale cecha wspólna – rozdzielne ładowanie z zapłonem kapiszonowym. Rynek replik rewolwerów do 1885 r. rozwija się dziś w Polsce znakomicie i nie wynika to z nagłej fascynacji światem Dzikiego Zachodu czy też historią wojny secesyjnej. Wszystko to dzięki ustawie, która pozwala mieć i strzelać. Czytaj dalej PIETTA

Test rewolwerów Pietta i Uberti

Uberti vs Pietta

W jednym z odcinków „American Guns”, u nas znanym jako „Broń na sprzedaż”, szefowi firmy zaproponowano kupno prawdziwego rarytasu w kolekcjonerskim świecie – oryginalnego Colta Walkera i Dragoona. I o ile ten drugi nie jest rzadkością, chociaż ceny oscylują w granicach kilkudziesięciu tysięcy dolarów, to największe dziecko Colta stanowi prawdziwy rarytas o wartości przekraczającej pół miliona! Wezwani eksperci szybko potwierdzili autentyczność dragoona, ale walker wprowadził ich w zakłopotanie.
Niby wszystko jak w oryginale, ale jednak coś im się nie zgadzało i dopiero wnikliwa analiza wykazała, że to doskonała replika odwzorowująca rewolwer z epoki. I do tego włoska, prawdopodobnie z lat 70. lub 80. XX wieku! Czytaj dalej Test rewolwerów Pietta i Uberti